Włochy Apulia dzień 6

Włochy Apulia

Dzień szósty – 28 czerwic 2024, piątek

Jedziemy do Alberobello, marzenie mojej żony.

W miejscowości tej znajdują się śliczne domki zbudowane a może złożone w XIV wieku. Jest kilka wersji na tema ich powstania. Trulli bo tak nazwyają się domki o których mowa, mają ciekawą właściwość podobno można je rozebrać i złożyć. Domy te były budowane bez zaprawy ponieważ w ten sposób można było uniknąć płacenia wysokich podatków. Inna wersja wyjaśnienia to dekret który wymagał od mieszkańców mobilności zakazywał budowania trwałych domostw. Jak było naprawdę?

Nie zmienia to faktu, że widok tych budowli budzi różne refleksje i skojarzenia. Widok jest naprawdę zjawiskowy, wręcz bajkowy. W tym urokliwym miejscu nawet upał nie dawał się we znaki.

Na nasze szczęście ludzi też nie było dużo więc poruszanie się uliczkami nie było uciążliwe.
Szybka kawa, lokalne ciacho i w dalszą drogę. Następny cel Locorocondo. Odległość nie duża parę minut jazdy.

Znów wybieramy niewłaściwą porę na odkrywanie tajemniczości włoskich miasteczek. Co prawda ludzi jest mało ale wszystko pozamykane. Sjesta. Możemy jednie oglądać ale nie smakować, co ogranicza możliwość pełnego poznanie.

Nie wiem czy już wspominałem, ale temperatura też nie jest naszym sprzymierzeńcem. Prawie 40 stopni pośród rozgrzanych ulic i murów skutecznie zniechęca do spontanicznych spacerów. Po prawie trzech godzinach zwiedzania poddajemy się. Zdrowy rozsądek oraz chęć czerpania przyjemności z wyjazdów zwyciężyły.

Żegnamy piękne Locorocondo i wracamy nad Adriatyk do Costa Merlata.
Kilka minut na plaży sprawia, że życie znów staje się piękna a widoki na otwarte może niczym nie ustępują tym urbanistycznym.

Mówiąc szczerze to osobiście wolę naturę. Okolice Costa Merlata oferują jeszcze sporo dzikich i bezludnych miejsc gotowych zaoferować nam choć na chwilę bliski kontakt z Naturą.

 

4 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *