Włochy Apulia
Dzień piąty – 27 czerwic 2024, czwartek
Dziś ostatni dzień na zdobycie auta, ostatni moment na zrobienie planu minimum jeżeli chodzi o zwiedzanie. Sprawdzałem połączenie kolejowe i niestety w ten sposób możemy zaliczyć tylko jedno maksymalnie dwa miasta. Szkoda, że od początku nie mieliśmy planu „B” który zakładałby korzystanie z innego środka lokomocji.
Z wczorajszych informacji wynika, iż koło 12:00 wszystko powinno być załatwione. Co z tego skoro od 10:00 próbuję się skontaktować z wypożyczalnią ale nikt nie odbiera. W akcie paniki zmieniamy plany.
Jak wspominałem dojazd komunikacją miejską zabiera zbyt dużo czasu i nie damy rady zrealizować wszystkich planów. Ustalamy, że jutro jedziemy do Alberobello, co będzie dalej czas pokaże. Poprawki naniesione, idziemy na plażę.
Nie zdążyłem nawet zażyć kąpieli a tu telefon. Zmiana planów, udało się, mamy auto. Wreszcie niezależni, możemy swobodnie się przemieszczać i co najważniejsze możemy wreszcie zrobić porządne zakupy.
Decyzja podjęta dziś tylko zakupy może jeszcze coś zobaczymy i zjemy w Ostuni i na plażę. Ale od jutra obowiązkowo zwiedzanie Alberobello.
Do Ostuni dotarliśmy po południu w porze sjesty. Tutaj sjesta to rzecz święta, wszystkie sklepu pozamykane, w około żywego ducha. Na potrzeby zwiedzania warunki idealne tyle, że zwiedzanie to nie wszystkie potrzeby.
Ponieważ było grubo po południu postanowiliśmy coś zjeść. I tu nastąpiła zderzenie z siłą i magią sjesty albowiem wszystkie restauracje zamknięte do 20:00.
Szkoda nam było jeździć w te i wefte postanowiliśmy poczekać dwie godziny. W międzyczasie sprawdziliśmy plan na jutro.
Minuty upływają niewiarygodnie wolno. Na dodatek z pustym brzuchem trudno zrozumieć ten zwyczaj, kto widział zamykać restaurację w porze obiadu.
Aby zabić czas włóczymy się ulicami choć na głodniaka nic nie wzbudza zainteresowania. Chodząc bez celu znaleźliśmy restaurację Lalocanda Del Macellaio. Zjedliśmy tam super kolację. Ciekawostką był sposób serwowania dań. Nie było menu. Wyboru dania dokonywało się poprzez wybranie przygotowanego wstępnie dania mięsnego w stanie surowym znajdującego się w ogromnej ladzie chłodniczej. Danie składające się z dowolnej ilości najróżniejszych potraw było następnie przygotowywane przez kucharza do spożycia. Czas oczekiwania oczywiści zależny był od rodzaju i wielkość porcji. Jedząc wtedy wybraną przez siebie porcję myślałem iż jest to najsmaczniejsze danie jakie kiedykolwiek jadłem.
Z pełnymi brzuchami poszliśmy jeszcze troszkę pozwiedzać. I wierzcie lub nie Ostuni znów okazało się bardzo ładną miejscowością. Na zakończenie pozostało tylko zrobienie zakupów i powrót do Costa Merlata. Na koniec dnia oczywiście kąpiel w morzu.
