Maroko 23 styczeń

Maroko

Dzień pierwszy -23 styczeń 2024, piątek

 

Wreszcie nadszedł kres planowania poprawek oraz kalkulowania czasu pobyty. Dziś nadszedł dzień wyjazdu do Maroko. Ostateczny plan zawdzięczam przyjacielowi który spędził w Maroku kilka lat i który doradził mi co najlepiej na tak krótkiej wyprawie zobaczyć. Wielkie dzięki Philip.

Najlepszą opcją dostania się do Maroko jest lot samolotem z Berlina. Rejs trwa koło 4:30 i jest bezpośredni. Do Berlin z Kościana to trochę ponad dwie i pół godziny jazdy samochodem. Taką strategię wybraliśmy z przyjaciółmi na spędzenie dziewięciu dni w Maroku łącznie z czasem dojazdu. Podróż przebiegła bez większych problemów auto zostawiliśmy na parkingu z opcją dowozu na lotnisko.

Start lądowanie witaj Maroko. Ponieważ w Berlinie nie było żadnych problemów z procedurami przed wylotem, założyliśmy podobną sytuację w Marrakeszu.

Kontrola paszportowa nie przebiegła jednak po naszej myśli. O dziwo ja przeszedłem kontrolę bez problemów, chyba ze względu na mój biegły marokański i wdzięk osobiesty. Niestety reszta ekipy została zatrzymana ponieważ nie znali podać adresu pod jakim mamy się udać. Podany poprzez booking adres był niestety niewystarczająco dokładny dla pana celnika. Po kilkudziesięciu nerwowych minutach nasz celnik poszedł na przerwę a na jego miejsce przyszedł młodszy następca, który poszukał czegoś w internecie i bez problemu przepuścił nas dalej. Poinformował tylko, żeby na przyszłość mieć jakiś adres w zanadrzu do podania.

Niepokój co jeszcze nas czeka zakończył się po ostatniej kontroli bagażu. Teraz znaleźć transport do „domu”, może krótki spacer połączony z kolacją i spanie.

Pod drzwiami naszej miejscówki kolejna przeszkoda, nikt nie odbiera telefonu żadnej informacji gdzie jest klucz. Na szczęście z pomocą przyszła nam przemiła dziewczyna z pobliskiego salonu kosmetycznego, która podpowiedziała, że zadzwonić najlepiej z whotsappa. To rozwiązanie zapewniło nam nocleg.

Cała reszta poszła już zgodnie z planem. Ponieważ nocleg mieliśmy już ogarnięty mogliśmy pomyśleć o zasłużonej kolacji. Nie musieliśmy długo szukać, dosłownie za rogiem znaleźliśmy uroczę restaurację z&nbspprzemiłą obsługą.

Po powrocie do „domu” zastanawialiśmy się czy jedzenie było tak smaczne czy byliśmy tak bardzo głodni. Zagadka została rozwiązana jeszcze podczas pobytu w Maroko.

Przed położeniem się spać zrobiliśmy jeszcze „odkażanie” organizmu, tak na wszelki wypadek. Chyba troszkę zbyt poważnie podeszliśmy do tematu odkażania, ale tą procedurę stosowaliśmy po raz pierwszy i dopiero zdobywaliśmy doświadczenie.

W nadziei, że wszystko będzie dobrze położyliśmy się spać, jutro przecież czekało nas zwiedzanie Marrakeszu.

Na wszelki wypadek nie wyznaczaliśmy godziny pobudki, po dniu pełnym wrażeni trzeba się dobrze wyspać.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *