Włochy Apulia
Dzień drugi – 24 czerwic 2024, poniedziałek
Po porannej kawie i szybkim śniadaniu zrobiłem mały rekonesans. Okazało się, że niedaleko naszego noclegu jest przystanek autobusowy. Możemy dostać się do Ostuni a to jest w harmonogramie naszego zwiedzania.
Bez namysłu idziemy na przystanek. Ponieważ w Costa Merlata nie ma jeszcze sklepu no cóż jesteśmy przed sezonem, do planowanego zwiedzania dojdą jeszcze zakupy. Do Ostuni jest ok 5-6 km samochodem, tyle że Autobus jedzie godzinę i dwadzieścia minut.<p.
Po drodze podziwiamy stare gaje oliwne, małe senne wioseczki nadmorskie oraz roztaczające się krajobrazy.
Zwiedzanie zaczynamy od Centro Storico czyli najstarszej dzielnicy Ostuni. Dzielnica jest cała biała i ma się wrażenie, że czas się tam zatrzymał. Od bieli która bardzo rzuca się w oczy wzięła się nazwa Cittita Bianca – Białe Miasto.
Mimo upału i braku cienia nie poddajemy się i poznajemy coraz to nowe zakamarki. Spotkaliśmy nawet turystów którzy czekali razem z nami w kolejce po auto. Po krótkiej rozmowie i wyjaśnieniach Donata zażartowała, że pecha wykorzystaliśmy już do końca wyjazdu. Czy aby nie za wcześnie wypowiedziała te słowa?
Będąc w Ostuni nie można obojętnie przejść koło lodziarni. Lody są przepyszne. Dobrze jednak zwrócić uwagę na wielkość porcji jakę się kupuję, ponieważ porcje są ogromne.
Pora pomyśleć o powrocie. Szybkie i duże zakupy przystanek blisko sklepu nie ma problemu z noszeniem. Autobus zjawia się szybko wsiadamy i odjazd. Za godzinkę będziemy na miejscu i na plażę.
Musieliśmy trochę zmienić plany. Autobus co prawda jechał w naszym kierunku ale do sąsiedniej miejscowości.
Mamy dwie opcje: przejść prawie siedem kilometrów piechotą z ciężkimi zakupami w pełnym słońcu, albo autobus do Ostuni i później do Costa Merlata. Dla ułatwienia, piechotą będziemy za dwie godziny autobusem ze cztery – pięć.
Obładowani jak dromadery podjęliśmy decyzję idziemy. Droga asfaltowa temperatura powyżej 35 st. Po drodze wypijamy prawie cały zapas zakupionej wody.
Udało się wrócić o rozsądnej godzinie i można było jeszcze nacieszyć się plażowaniem. Na szczęście mieszkamy parę metrów od morza i możemy pójść na plażę.
Nasze przemiłe gospodynie poinformowały nas, że w obrębie Costa Merlata mamy do dyspozycji trzy śliczne plaże z których możemy swobodnie korzystać. Ponieważ dzień upalny i tak przeznaczony na plażowanie, postanowiliśmy przetestować wszystkie miejsca i wybrać najbardziej nam odpowiadające.
Ze względu na małą ilość czasu jaki pozostał do końca dnia postanowiliśmy zacząć wybory plaży od najbliższej. Oprócz bliskości miejsce to miało jeszcze jedną zaletę w pobliżu była restauracja a raczej food truck oferujący nie tylko jedzenie.
Nad brzegiem morza wśród szumu fal szybko zapomnieliśmy o wcześniejszych przeżyciach i w końcu zaczęliśmy delektować się wolnym czasem.
Dziś grają Włosi i całe miasteczko szykuje się do meczu. W centralnym miejscu rozstawiono ogromny ekran i przygotowywano miejsca. Szykowała się duża impreza.
Czy już teraz wyczerpaliśmy pecha? Do końca wyjazdu zostało jeszcze parę dni, a miejsc do zwiedzenia sporo.




