Dlaczego mapa prawie nigdy nie pokazuje całej prawdy

 
Bo po prostu nie może.

Zadaniem mapy lub nawigacji jest wyznaczyć drogę pomiędzy punktami i możliwie najlepiej dopasować ją do preferencji podróżnika. To bardzo dużo, ale wciąż za mało, żeby pokazać całą prawdę o trasie. Mapa nie zna realiów drogi. Nie wie, jak wygląda ten odcinek dzisiaj, co zmieniło się od ostatniej aktualizacji, czy asfalt nadal jest równy, czy może od miesięcy pełen dziur, łat i poprzecznych nierówności.

Często na mapach pojawiają się uproszczenia albo oznaczenia, które w terenie okazują się nie do końca zgodne z rzeczywistością. Nie chodzi o celowe wprowadzanie w błąd. Raczej o to, że droga żyje własnym życiem: trwa przebudowa, pojawia się objazd, odcinek zostaje zamknięty albo nawierzchnia po zimie zmienia się bardziej, niż pokazuje to ekran.

Mapa nie potrafi też przekazać tego, co dzieje się podczas samej jazdy. Nie pokaże, że droga wyglądająca na prostą i łatwą w rzeczywistości jest wybita, śliska albo męcząca. Nie poinformuje, jak zachowuje się nawierzchnia podczas deszczu, jak mocno wieje na otwartej przestrzeni albo jak bardzo temperatura potrafi zmienić odbiór całego odcinka.

Ale to nadal nie jest cała prawda.

Bo mapa nie pokazuje również przeżyć. Nie pokazuje zmęczenia po całym dniu jazdy. Nie pokazuje ulgi, kiedy po długim odcinku w końcu pojawia się nocleg. Nie pokazuje tego, że z pozoru zwyczajna droga może nagle otworzyć widok, który zostanie w głowie na długo. Nie pokaże zapachu mokrego lasu, pustki na górskim płaskowyżu ani tego momentu, kiedy człowiek czuje, że dobrze wybrał kierunek, choć jeszcze rano nie był tego pewien.

I właśnie dlatego mapa prawie nigdy nie pokazuje całej prawdy. Pokazuje kierunek, ale nie doświadczenie. Pomaga ruszyć, ale nie jest w stanie opowiedzieć drogi.

Wielokrotnie sprawdzałem, czy mapy pokazują realny stan dróg, i nigdy nie znalazłem tam informacji, które dawałyby pełny obraz sytuacji. W przypadku wyprawy ADV nie zawsze ma to decydujące znaczenie, bo zmienna nawierzchnia jest częścią takiej drogi. W innych wyjazdach może jednak oznaczać wyraźne pogorszenie warunków jazdy, a czasem nawet konieczność zmiany wcześniej wyznaczonego celu.

Planując wyjazd solo, nie wnikam w każdy taki szczegół. Co innego organizacja wyprawy, w której biorą udział inne osoby. Wtedy taka wiedza ma ogromne znaczenie. Nie zawsze znam uczestników, ich doświadczenie, preferencje czy poziom swobody w trudniejszych warunkach.

Przygotowując trasę dla grupy, muszę mieć pewność, że droga będzie nie tylko ciekawa, ale też możliwie bezpieczna i da wszystkim uczestnikom przyjemność z jazdy. Mapa pomaga wyznaczyć kierunek, ale odpowiedzialności za drogę nie bierze na siebie.
A może to wcale nie wada. Może właśnie w tej niepełności kryje się część sensu podróżowania. Bo gdyby mapa mówiła nam wszystko z góry, zostałoby znacznie mniej miejsca na zaskoczenie, uważność i prawdziwą przygodę.

Moja szklanka jest zwykle do połowy pełna, dlatego ten brak pełnej wiedzy traktuję nie jako problem, ale jako część drogi. Czasem utrudnia planowanie. Czasem zmusza do zmiany decyzji. Ale bardzo często staje się też dodatkową atrakcją,  której nie wiedzieliśmy wtedy, gdy patrzyliśmy tylko na ekran.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *