Dopiero co wróciłem z Włoch, a już pakuję się na następny wyjazd, do Estonii. Tym razem jadę motocyklem. Będę gonił przyjaciół, którzy już eksplorują ten kraj od niedzieli. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, to spotkam się z nimi we wtorek po południu. Ze względu na długość trasy do przejechania chciałem wystartować około 6:00, ale rozsądek podpowiadał, żeby pospać choć pięć godzin.
Pobudka po siódmej. Nie czuję zmęczenia ani presji czasu. Pakuję się spokojnie tak, aby niczego nie zapomnieć. Donata mi pomaga. Niestety nie mam jeszcze doświadczenia w pakowaniu się na wyprawy motocyklowe i pod namiotem też dawno nie byłem. Ryzyko niezabrania czegoś jest zatem duże. Ruszam po dziewiątej, szybkie zakupy – coś na drogę. Już wiem, że czegoś nie zabrałem. Trasa ustalona, co może pójść nie tak? Kościan do granicy z Litwą cały czas dwa pasy. Przed granicą z Litwą orientuję się, że nie mam śpiwora, a na pewno go pakowałem. Mam nadzieję, że ręcznik wystarczy, w końcu jest lato i noce mają być ciepłe.
Nie wjechałem dobrze na Litwę a już trafiłem na korek i to taki na kilkanaście kilometrów. Powody były dwa: roboty drogowe oraz wypadek z udziałem kilkunastu samochodów. Takie informację otrzymałem od jednego z kierowców TIR-ów, których w korku była przeważająca większość. Ponieważ motocykl nie ma takich ograniczeń, swobodnie mogłem jechać dalej, choć dużo wolniej. Docieram do zjazdu i dalej mogę już jechać „serwisówką”, co znacznie ułatwia podróż. Tam poznaję Estonkę na moto. Jechaliśmy razem aż za Rygę. Podejrzewam, iż nadłożyła drogi, ponieważ jechała gdzieś w okolice Tallina. Jechaliśmy cały czas, by zajechać możliwie najdalej przed nocą. Nie było kiedy pogadać i nie poznałem nawet jej imienia. Za Rygą pomachaliśmy sobie na do widzenia.
Pozostało mi ok. 140 km do noclegu. Miałem kawę w termosie, powinna być jeszcze gorąca. Kolacja będzie skromna, ale to nic. Szybki plan: rozbić namiot, rozpakować ciuchy, kawa i spać. Gdy rozpakowywałem torbę, aby dostać się do namiotu, moje plany się zmieniły. Termos z kawą się otworzył i zamoczył ręcznik oraz część ubrań. Noce w Estonii nie są ciepłe. Z taką myślą poszedłem spać.


